Sri Lanka 2015, part 2/2

Autor:

w

Obiecałem, że będzie zielono i jest. Wzgórza plantacji herbaty, Ella

Czasem padało

Ale nikt się nie przejmował

Po torach kolejowych nie można chodzić, ale nikt się tym nie przejmuje.

Chodzą lokalsi i turyści, tory kolejowe to najwygodniejsze ścieżki piesze w okolicy.

Wchodzimy na wzgórza plantacji herbaty

Mijamy domy lokalnych mieszkańców.

I spotykamy panie zbierające listki herbaty:)

To zdjęcie wygląda trochę jak fotograficzny efekt Tilt-Shift.

Panie zbierające herbatę były nami zainteresowane równie bardzo co my nimi:) Choć komunikacji, poza uśmiechami, raczej nie było.

Lokalna wioska

Idziemy dalej, okolica jest nieprawdopodobnie zielona.

Na Sri Lance herbatę zbiera się ręcznie przede wszystkim dlatego, że najcenniejsze listki trzeba wybierać bardzo precyzyjnie. Nie chodzi o zerwanie całej gałązki, ale o wybranie odpowiednich, młodych części rośliny.

W produkcji wysokiej jakości herbaty stosuje się zasadę two leaves and a bud – czyli:

  • dwa najmłodsze listki,
  • jeden nierozwinięty pączek na końcu pędu.

To właśnie te części mają odpowiednie właściwości smakowe i aromatyczne.

Maszyny mogłyby zbierać również starsze, twardsze liście, łodygi i fragmenty gałązek. Ręczny zbiór pozwala lepiej kontrolować jakość surowca.

Herbatę zbierają przede wszystkim kobiety ze społeczności Tamilów z regionów górskich Sri Lanki, określanych jako Hill Country Tamilslub Malaiyaha Tamils.

To bardzo ciekawa historia:

  1. XIX wiek – kolonializm brytyjski. Brytyjczycy rozwijali plantacje herbaty na Cejlonie (dzisiejsza Sri Lanka).
  2. Potrzebowali ogromnej liczby pracowników, więc sprowadzali ludzi z południowych Indii, głównie z terenów zamieszkanych przez Tamilów.
  3. Z czasem zbieranie herbaty stało się przede wszystkim pracą kobiet. Uważano, że ich zręczność manualna dobrze nadaje się do precyzyjnego zrywania młodych listków.

Czy to dobrze płatna praca? Niestety nie, to ciężka, fizyczna praca:

  • często na stromych zboczach,
  • w deszczu i wilgoci,
  • przez wiele godzin dziennie,
  • z koszem lub workiem na plecach,
  • wynagrodzenie bywa uzależnione od ilości zebranych liści.

Współcześnie warunki i wynagrodzenia pozostają przedmiotem sporów i protestów pracowniczych.

Jest w tym pewien paradoks: herbata, którą na świecie kupuje się jako elegancki produkt premium, jest w dużej mierze efektem bardzo ciężkiej pracy kobiet, których wkład przez dziesięciolecia był niedoceniany. To właśnie te kobiety, które można zobaczyć na malowniczych plantacjach w okolicach Nuwara Eliya czy Ella, stoją za dużą częścią produkcji słynnej herbaty cejlońskiej.

Elegancki mundurek szkolny

Mężczyźni najczęściej zajmują się pielęgnacją krzewów, transportem, nadzorem i pracą w fabrykach.

Busy są bardzo klimatyczne:)

Pociągi też

Wyjeżdżamy z okolic Ella.

Ella to jedno z najbardziej malowniczych miejsc na Sri Lance, położone wśród zielonych wzgórz, plantacji herbaty i górskich dolin. Okolica zachwyca soczystą zielenią, porannymi mgłami unoszącymi się nad zboczami oraz wodospadami spływającymi po stromych skałach. To kraina herbacianych pól, niewielkich wiosek i wijących się górskich dróg. 

Ella to miejsce, w którym natura gra pierwsze skrzypce – można tu spacerować wśród herbacianych krzewów, obserwować pracę lokalnych zbieraczek herbaty i podziwiać niezwykłe widoki na doliny. To idealny zakątek, by zwolnić tempo, napić się świeżo zaparzonej cejlońskiej herbaty i poczuć spokojniejsze, bardziej górskie oblicze Sri Lanki. 

Anuradhapura to duchowe serce buddyjskiej Sri Lanki i jedna z najważniejszych historycznych stolic buddyzmu therawady. Przez ponad 1300 lat rozwijała się tu kultura buddyjska, czego świadectwem są monumentalne stupy, klasztory i świątynie. Szczególnym miejscem jest Sri Maha Bodhi – święte drzewo figowe, wyhodowane z sadzonki drzewa, pod którym Budda osiągnął oświecenie. Warto zobaczyć również imponującą białą stupę Ruwanwelisaya oraz starożytną Jetavanaramaya.

Anuradhapura to nie tylko archeologiczne zabytki, ale wciąż żywe miejsce kultu – spotyka się tu pielgrzymów ubranych na biało, modlących się, składających kwiaty i zapalających kadzidła. Panuje tu niezwykła atmosfera spokoju, skupienia i duchowości. 

Stupa pod dachem

Budda

Z ciekawostek, w Anuradhapura mieszkaliśmy w klasztorze, można wynająć pokoje gościnne. Tak wyglądał pokój, w sumie całkiem nieźle mi się spało:)

Sri Lanka

I na koniec, małpa wąhająca kwiatki. Bo ładnie pachniały:

Ella, Anuradhapura – Sri Lanka 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *