Autor: qbk

  • Bangkok, part 2

    Business Hours, Sunday Closed, Welcome

    Mały skok z wyspy do Bangkoku, stolicy Tajlandii. To wielkie miasto, kosmopolityczne, 8 mlionów mieszkańców (14,5 w aglomeracji), pełno turystów, salonów masażu, jadlodajni na ulicach ale i luksusowych sklepów, skomplikowana sieć drogowa, kanały i promy, podniebna kolej, bieda, bogactwo i korki, wszędzie korki. Fajne miejsce do życia jak twierdzą blogi ekspatów.

    Stoisko z pieczonymi robakami. Tak, jadłem. Smakują jak chipsy :)

    Lokalna specjalność, hamburgery w ryżu zamiast bułki. 22 THB to 2,25zł. Hot Hit!

    Można też gotować na ulicy

    Ulice ChinaTown, tylko tam się je pałeczkami, poza tym w Tajlandii obowiązuje widelec i łyżka. Nóż niekoniecznie

    Droga z wnętrza Tuk Tuk’a, trójkołówki motocyklowej

    HERO Where are you?

    Konserwator dzieł sztuki podczas pracy w Pałacu Królewskim

    Buddyjski mnich karmiący gołębie nad brzegiem rzeki Chao Phraya

    Tajlandia, Bangkok, marzec 2010

  • No. I don’t want a f*?k’n tuk tuk, suit or massage

    Uliczny sprzedawca śniadań

    Relacja z Tajlandii miała pecha. Zacząłem ją pisać w kwietniu 2010 roku, kilka dni po powrocie z tego kraju i napisałem tylko dwie notki. Na krótko do niej wróciłem w sierpniu a później w listopadzie tego samego roku i tak, w ciężkich bojach doszedłem tylko do połowy wyjazdu. Przez rok nie działo się nic, znaczy dużo się wydarzyło ale nie na blogu. Powróciłem do pisania relacji dopiero w październiku 2011 roku. I prawie udało mi się ją skończyć, prawie. I już po roku (!) wracam, żeby ją dokończyć, nieprzypadkowo zresztą …

    Na początek kilka fotek z Pa Tong, takich które nie zmieściły się w tej notce. Całą resztę relacji przeniosłem na nowego bloga i można je obejrzeć pod tagiem Tajlandii.

    Pa Tong to imprezownia ale też niezłe miejsce do życia. Kawałek wyspy na której Wschód miesza się z Zachodem, turyści z Tajami a wszystko w otoczeniu konsumpcji. Wszelakiej ;)

    Konsumować można krewetki tygrysie, te ważyły z pół kilo sztuka

    Jeden z tysięcy bazarków z tekstyliami

    Uliczny sklep z owocami

    Spacerując po Pa Tong ciężko się opędzić od naganiaczy, natrętnych sprzedawców albo kierowców Tuk Tuków. Lokalny przemysł dziewiarski znalazł oczywiście i na to rozwiązanie i tak można nosić „No. I don’t want a f*?k’n tuk tuk, suit or massage” na t-shircie

    Buddyjska kapliczka otoczona restauracjami

    A kiedy pora deszczowa wymiecie handel z ulicy …

    … w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku można pojechać wraz z całą rodziną do domu :)

    Tajlandia, Pa Tong, marzec 2010

  • Pół godziny w Gdyni

    Miejsce pod sercem czerwonym

    Chwila odpoczynku od wspinaczki

    Wąskość Błyskawicy

    Czarny Zawisza na kadłubie biały

    Sea Tower zdominował wzrostem okolicę

    Gdynia, 29.09.2012

  • Wyścig Mydelniczek Red Bulla

    Pozostając w klimatach Tych Wspaniałych Młodzieńców w Swych Szalejących Gruchotach przedstawiam Państwu, po raz drugi w Polsce, Wyścig Mydelniczek Red Bulla :)

    Najpierw były przygotowania, testy i prezentacja pojazdów, także tych z dyni

    Czar PGR zawitał w stylowych kaskach

    Słodki wózek prawie gotowy do pędu

    Miejsca dla VIP’ów cieszyły się popularnością wśród czerwonych krwinek

    Sprzęt nagrywający gotowy … i … ruszyli!

    W całej, ograniczonej tylko wyobraźnią galerii pojazdów

    Pędziła Straż Wiejska

    Wielki Pies z klapniętym uszkiem

    Bulbasy nie dawały za wygraną

    Dwuosobowa marchewka z powodu kraksy zwieziona z toru

    Ścigał się kolorowy czołg

    Indianie nie dale rady ale animuszu nie utracili

    Mystery Machine

    R2D2 piszczał smutnie, zakręt go pokonał

    Wielka Ryba osiągnęła niewyobrażalną prędkość

    Zdarzały się wypadki, na szczęście niegroźne

    Capitan Ameryka prawie jak z armaty wystrzelony pomnkął z wizgiem

    Znalazł się w końcu Brakujący Odcinek Autostrady!

    Myszka komputerowa pokazała pełen profesjonalizm

    Chłopaki zabrali pasażerkę w postaci gumowej sex doll

    A na koniec, kierujący wyścigówką Adam Małysz

    To była świetna zabawa!

    Warszawa, Agrykola, 23.09.2012

  • Verva Street Racing 2012

    Oczekiwania były duże

    Hostessy bardzo atrakcyjne

    Pomysły na imprezy poboczne świetne

    … choć orzeł Orlenu nieco przerażający

    Facebook i Youtube pokazały swoje twarze

    Dzieciaki zajęły najlepsze miejsca …

    … i wyszło średnio.

    Wyszło średnio bo impreza padła ofiarą swojej popularności. Mimo pogody w kratkę, Warszawiacy przybyli nadzwyczaj tłumnie i bardzo ciężko było dopchać się do barierek żeby cokolwiek zobaczyć. Nie mówię o szczęściarzach, posiadaczach biletów na trybuny lub akredytacji prasowych – Ci mieli lepiej. Lud gorzej. Ale ludowi zawsze wiatr w oczy ;)

    OK, pomarudziłem, dorzucę jeszcze latające motocykle

    Pokaz czeskich motocyklistów, bardzo udany

    Na koniec przejazd Kuby Giermaziaka w otoczce prawie wyścigowej

    Warszawa, 16.09.2012

  • London Calling

    Miłość o winnym smaku dojrzewała w winiarni drzwiach

    Wojskowa Orkiestra Dęta w ramach nieokreślonego protestu zadęła w trąby przy 27 Baker Street

    Metro się zagłębiało ze zgrzytem przekładni łańcuchowej

    Uzbrojony John cieszył się, że ma ciepłą czapę bo był listopad

    Trzy Gracje z mokrymi tyłkami wciskały się w jeden aparat kompaktowy

    Policjant stępał na białej kobyle

    … a jesień była piękna tego roku

    A wszystko to zdarzyło się w Londynie 21 listopada 2010 roku. Całkiem niedaleko Tower Bridge

  • 8% z niczego

    Późna kolacja w kiepskiej knajpie, dzielnica muzułmańska

    Ulica targowa w części żydowskiej Starego Miasta

    Ściana Płaczu zwana Murem Zachodnim

    Świece. Bazylika Grobu Świętego

    Ortodoksyjny Żyd w zadumie nad zawartością portfela

    Lunch na schodach obok bramy Damasceńskiej

    Muzułmański sprzedawca walizek podczas przerwy na lekturę

    Stare Miasto, Jerozolima, październik 2008

  • To Rome With Love

    Zwiedzając miasta śladem Woody Allen’a czas na Rzym :)

    Zakonnice spacerujące po rzymskim bruku

    Legionopojenie

    Kuchenne interakcje

    Trzy gracje, w tle Kolosseum

    Piątka!

    Turyści, jak zderzające się losowo atomy rozpełźli się po całej posadzce ;)

    Chiński różowy parasol

    Otoczona szarańczą Fontanna di Trevi

    Bazylika Świętego Piotra

    Samotny szwajcarski gwardzista i portal

    A wszystko powyższe w Wiecznym Mieście Rzymie, czerwiec 2010

  • Tel Aviv w 8 wersjach

    Ceremonialna wersja miasta, nocna ceremonia ślubna, pod baldachimem

    Kontynuując przeglądanie szuflady, przedstawiam Państwu Tel Aviv, Izrael

    Deszczowa wersja miasta

    Kulinarna wersja miasta, targ spożyczy. Znaczki mało mówiące ale piersze czerwone to zapewne pikantne chili

    Nowoczesna wersja miasta czyli trzy wieżowce Azrieli. Okrągły jest najwyższym budynkiem Tel Avivu (49 pięter). Dwa pozostałe, na planach kwadratu i trójkąta są niewiele niższe

    Ortodoksyjna wersja miasta, plaża niekoedukacyjna

    Zniszczona wersja miasta. Tel Aviv to kontrasty, miasto jest nowoczesne i raczej zadbane ale takie punkty też się zdarzają. Ten przy samej plaży

    Dla odmiany plażowa wersja miasta. Plaża jest wielka i dobrze na niej się pije wino :)

    Na koniec romantyczna wersja Tel Avivu :)

    Izrael, Tel Aviv, listopad 2010