Krótkie fotostory o podróżowaniu po Ghanie

Krótkie fotostory o podróżowaniu po Ghanie

Można podróżować taksówką (drogie, ale całkiem wygodne), koleją (całkiem ok, ale z racji jednej linii kolejowej wybór celów podróży jest nieco ograniczony), łódką (polecam, niestety to też nie Holandia i wszędzie się na wiosłach nie dostanie) oraz lokalnym mikrobusikiem zwanym trotro. Busy trotro są najtańsze (100km, 1-2usd), ale mają swoje interesujące cechy i właściwości. Po pierwsze nie ma rozkładu jazdy, odjeżdżają kiedy się zbierze komplet pasażerów. Stan techniczny jest cudowny, znaczy jeżdżą tylko cudem i w żadnym europejskim kraju nie dostałyby przeglądu technicznego. Mają też dziwne trasy, czasem trzeba się cofnąć aby pojechać tam gdzie się chce. Kierowcy są szaleni, 100 km/h na drodze z czerwonego pyłu, z masą dziur, łażących po niej ludziach, kozach i krowach to norma. Nawet ulewa i niedziałające wycieraczki wcale im w takich szaleńczych przejazdach nie przeszkadzają. Zresztą nie tylko my byliśmy zaniepokojeni, także lokalni zaczęli gwałtownie gestykulować kiedy kierowca zaczął jechać na pamięć. Ale wrażenia ciekawe, polecam ;)

Za to trotro są niesamowicie tanie, 100km to kilka złotych a ceny są ustalone (są bilety). Trotro działają też trochę jak Drive-Thru, każdy postój to okazja do kupienia czegoś niezbędnego w podróży: wody, ciastek, kurczaka z ryżem, gum do żucia, lodów truskawkowych (smakują jak woda z barwnikiem chemicznym o składzie nieokreślonym), ciastek kukurydzianych z mięsem, smażonych bananów, chipsów z plantana (2 smaki: słony i słodki) czy słodyczy z chilli. Po prostu otwierasz okienko, machasz do Pani ze sklepikiem na głowie i kupujesz. Próbowaliśmy prawie wszystkiego wymienionego, w większości bardzo smaczne rzeczy.

Na zakończenie, jak ma się pecha to można podróżować z kozami. Podobno się strasznie rozpychają.

Tak to wygląda

Taksówkarz i jego bryka. Gość tankował samochód plastikowa rurką z baniaka, wolę nie wiedzieć gdzie wlewał benzynę.

Rogate zwierzęta też podróżują

Drogi bywają różne, są takie ładne i nowe jak w poprzedniej notce ale większość jest pełna pyłu, kurzu, wybojów. Gaz zawsze wcisnięty do dechy.

Stacja benzynowa (jakość średnia), są dużo gorsze ale i też całkiem nowoczesne, np Shell.

Przy drodze kwitnie przemysł reklamowy …

oraz można napotkać hipermarkety w stylu MediaMarkt

Na zakończenie podróży TAKIE widoki. To zapora nad jeziorem Volta, prawdziwy cud techniki produkujący 80% energii elektrycznej kraju. Robi wrażenie, nawet z takiej odległości (zdjęcie było robione z odległości ok 1km, huk wody był mocno słyszalny).

Droga Accra-Akosombo, Ghana

W następnej notce będzie o wiosce Atimpoku, miejscu gdzie biali nie bywają …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.