o Gangesie, Świętej Rzece

Odcinek 5, o Gangesie

Poranna kąpiel w Gangesie

Ganges. Ganga. Święta Rzeka. Hindusi, właściwie wyznawcy hinduizmu za taką ją uważają i według nich stanowi ucieleśnienie bogini Gangi. Bogini która zesłana na ziemię stanowi obietnicę oczyszczenia, zbawienia i świętości. Jest też ogromną rzeką, pełną mułu, powodującą monsunowe powodzie a także niebywale zanieczyszczoną i brudną. To jak kiedyś wyglądała Wisła to nic, naprawdę :)

Kapiel w świętym Gangesie zmywa z duszy i ciała wszystkie grzechy. Codziennie zatem, zazwyczaj o świcie ogromna ilość religijnych hindusów odbywa ją nader chętnie, nie bacząc na temperaturę wody i to co w niej pływa. A pływa wszystko, od wspomnianego już mułu, przez masę śmieci, ścieki, resztki oddawanych po śmierci Świętych Krów (po śmierci są wrzucane do rzeki) aż po popioły po ceremoni spalenia zwłok.

Więcej kąpieli

Ganges o świcie

Ganges, zwłaszcza w Varanasi to także najświętsze i wymarzone miejsce na koniec życia religijnego Hindusa. Spalenie nad rzeką oznacza lepsze życie w następnym wcieleniu, wyższą kastę a często ostateczny cel czyli osiągniecie Nirwany czyli wyzwolenia od cyklów życia i śmierci. To wielkie marzenie ale i kosztowny proces, mało ludzi na to stać. Mianowicie trzeba do Varanasi dojechać, nie każdy może, nie każdego na to stać. Ceremonia jest też niezwykle kosztowna. Używane przy niej drzewo (specjalny gatunek, z bardzo wonne i oleiste) kosztuje ok 250 rupii za kilogram. Do spalenia ciała (ok 2-3h w zależności od wagi) potrzeba go odkoło 200 kg co daje sumę 50 000 rupii (3333 zł) – niebagatelną dla nas a zawrotną dla lokalnych. Ciało, owinięte w najlepszy jedwab i ze wszystkimi atrybutami bogactwa (biżuteria) przed spaleniem jest zanoszone do rzeki gdzie po raz ostatni jest obmywane w Świętej Wodzie. Następnie pomocnicy (workers) układają je na stosie drewna a przedtawiciel rodziny (zwykle syn) zapala pochodnię od świętego i utrzymywanego od bardzo dawna ognia i podpala stos w pięciu miejscach (symbolika żywiołów). Ciało jak pisałem płonie do 3 godzin, dym jest praktycznie bezwonny, drewno faktycznie zabija zapach. Podczas ceremonii zmarłemu towarzyszą tylko męscy członkowie rodziny, ceremonia żeby się udała powinna być radosna, bez rozpaczy i płaczu więc obecność kobiet jest niepożądana. Po spaleniu popioły są spychane w kierunku rzeki. Codziennie w jednym Ghacie pali się ok 300 zwłok, 24h/dobę.

Za samą ceremonię się nie płaci, płaci tylko za drewno. A pracownicy Ghatu zarabiają w ten sposób, że przesiewają popioły szukając niepalącej się biżuterii, złotych zębów czyli wszystkiego co cenne a co rodzina oddaje. I to zrobiło na mnie największe wrażenie, widok nastoletnich chłopaków przesiewających popiół z resztkami ciał za pomocą sit, jak poszukiwacze złota na Dzikim Zachodzie …

Powyższy opis usłszałem od pracownika hospicjum który znajduje się tuż przy Ghacie, za drobną opłatą chętnie opowiedział wszystko i pokazał nam cały proces. W tym miejscu nie można robić zdjęć, żeby nie zakłócać trwających ceremonii. Szanując to zrobiłem tylko kilka, z daleka, z wody (można).

Ghaty palenia

Barki z drewnem

Jeżeli ktoś mieszka daleko od Gangesu powszechne jest spalenie w innym miejscu i przywiezienie popiołów do rzeki. A jak kogoś nie stać na drewno i ceremonię? Można wykupić spalenie w piecu elektrycznym (800 rupii) lub opcja ostateczna zatopienie z kamieniem przywiązanym u nogi (200 rupii). Pisząc tą notkę przejrzałem kilka stron, widziałem zdjęcia niespalonych, rozkładających się ciał w rzece. Na własne oczy tego nie widziałem, nie chciałbym także ale nie wątpię, że takie rzeczy zdarzają się często…

Ok, to jeszcze trochę zdjęć znad rzeki:

Poranki w zimie bywają chłodne, ognisko wskazane

Pranie bielizny

Ghaty

Wschód słońca

Ptaki

Oraz kilka zdjęć z miasta:

Żebracy nad rzeką

Krowa, pies i motocykl

Sprzedawcy jedwabiu, rodzina Raula o którym pisałem w poprzedniej notce

Oraz dworzec kolejowy na którym poznaliśmy dwie kompletnie zagubione Szwedki czekające na pociąg bez biletu …

BTW, ze słowem „hindusi” to jest tak, że hindusi to nie mieszkańcy Indii tylko wyznawcy hinduizmu, najpopularniejszej ale nie jedynej religii w Indiach. Sami mieszkańcy mówią o sobie „Indian people” albo „People of India” więc natychmiast zaczeliśmy nazywać ich Indianami :) W końcu nawet Kolumb się pomylił :)

A na koniec pielgrzym wieczorową porą

W następnej notce bardziej ludzka twarz Varanasi czyli pobliska Sarnath

One Reply to “o Gangesie, Świętej Rzece”

  1. Piękne. Bardzo żałuję, że nie widziałam Varanasi, ale przy kolejnej wyprawie do Indii to punkt obowiązkowy! Bardzo podobaja mi się zdjęcia łodzi na wodzie z ptakami. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.