Notka o podróży najbardziej stromą, krętą i wymagającą drogą jaką jechałem w życiu.
-
Koncert Magia Marzeń fundacji Mam Marzenie
Pectus
W dniu 14.10.2013, w teatrze Roma, odbył się koncert Magia Marzeń fundacji Mam Marzenie. Robiłem zdjęcia dla organizatorów, kilka zamieszczam. Polecam ich stronę www.mammarzenie.org oraz profil na facebooku http://www.facebook.com/FundacjaMamMarzenie.
Polecam, bo warto spełniać marzenia, zwłaszcza te dziecięce.
-
Piękna Ruda Jesień
Sesyjnie, jesiennie, dla oddechu od zazwyczaj reportersko-podróżniczego charakteru bloga.
Modelka: Monika Wójtowicz
Wizaż: Anna Lenart Make-up Artist
Wianek: Blumen & Kunst -
Ręcznie, w głębokim błocie
Sadzenie ryżu. Ręcznie, w głębokim błocie, w morderczym upale i pod palącymi promieniami słońca.
-
Wodny pałac Taman Ujung
Był sobie król. Król dynastii Karangasem, I Gusti Bagus Jelantik. Tenże król miał ideę, zbuduje sobie wodny pałac, taki z którego będzie widać ocean i góry, to co najpiękniejsze w krajobrazie na Bali. I zbudował, wodny pałac Taman Ujung. Bo chciał i mógł.
-
Bosymi stopami po czarnym piasku
Młody surfer na kamienistej plaży
Zdjęcia do tej notki były już gotowe tydzień temu, czekały tylko na słowa. Słowa o plażach.
-
Maraton Warszawski 2013
Po raz pierwszy robiłem zdjęcia na maratonie, to ciekawe, ale i wymagające doświadczenie. Podziwiam startujących, to ogromny wysiłek. Kilka zdjęć i mała prywata na końcu. Zapraszam.
-
Początek jesieni w Skaryszewskim
Zaplanowana na dzisiejszy ranek sesja ślubna w parku niestety się nie odbyła, pogoda zaprotestowała. Ale kilka zdjęć zrobiłem, korzystając z dwóch, kilkominutowych momentów ładnego światła. Początek jesieni w parku Skaryszewskim.
-
O Goa Gajah i pożeranych kurczakach
Goa Gajah to miejsce z obowiązkowego kanonu turystycznego Bali. Co prawda, poza dwiema Niemkami i nami żadnych turystów nie było, ale w przewodniku jest napisane, że trzeba. Pojechaliśmy. Na miejscu zastaliśmy rząd budek z jedzeniem, wodą, sarongami na sprzedaż (można wypożyczyć przy kasie za darmo) oraz kłębiący się tłum domorosłych przewodników, licencjonowanych lub nie. Poprawność licencji ciężko rozpoznać bo wszyscy mają jakieś identyfikatory, tekst napisany krzaczkami, zdjęcie sprzed 20 lat. Na wielkim placu stał tylko nasz skuter, przez to nie wiedziałem gdzie zaparkować, w końcu wcisnąłem go gdzieś między skutery pracowników. Zapewne żeby nie stał samotnie.








