Welcome to the Jungle

Nie wiem czy jadowity ale zrobił na nas wrażenie. Nephila pilipes, ten gatunek pająka tworzy tak mocne sieci, że potrafią się w nie złapać małe ptaki.

Na koniec pobytu w Kambodży zaplanowaliśmy kilkudniowy pobyt w dżungli. Plan był interesujący, 2-3 dni, pływanie łódką przez chaszcze, trekking w błocie. Dodatkowo, noclegi w wiszących hamakach, pod plandeką z kawałka brezentu, z komarami, wężami i pająkami jako jedynymi towarzyszami nocy. Pośrodku niczego. Przygoda!
Niestety, nie udało nam się zrealizować tych planów, nadchodziła ostatnia w sezonie burza tropikalna, nawet wyjazd na Koh Rong przez chwilę stał pod znakiem zapytania. Wyjazd na wyspę się udał, ale dżunglę Gór Kardamonowych musieliśmy odpuścić – trudne i wymagające ścieżki w ulewie zmieniają się w nieprzebrane rzeki błota. Wiele miejsc jest niedostępnych.

To co straciliśmy, można zobaczyć na stronie ecoadventurecambodia.com, polecam galerię.

Małą namiastkę przygody w dżungli mieliśmy jednak na wyspie …

Kolczatka, akurat na wysokości oczu

Ścieżki przez gąszcz. Poza ścieżkami przedzieranie się jest naprawdę trudne, trzeba też bardzo zwracać uwagę gdzie się stawia stopy albo czego dotyka

Jeziorko, zwane groszkowym

Na końcu drogi, kolejna, kompletnie pusta plaża …

… oraz pasący się na niej bawół indyjski. Bawół, po tym jak zaspokoił pragnienie, wszedł do rzeki, tak, że wystawał mu tylko kawałek pyska i wyglądał na bardzo zadowolonego. Upał zmoże każdego …

(tytuł pochodzi z piosenki Guns N’ Roses, 1987)

Kambodża, wyspa Koh Rong, listopad 2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.